Hej :) Na tym blogu znajdziecie imaginy ,które mam nadzieję ,że są fajne i zdjęcia chłopców :D No to tyle :) Miłego czytania :)
sobota, 5 maja 2012
Hazza
Dzisiaj ostatni dzień szkoły wiedziałaś,że któryś z twoich najlepszych przyjaciół zrobi impreze ale nie wiedziałaś jeszcze który.Poszłaś do szkoły po drodze jak codziennie spotkałaś się z Twoimi przyjaciółmi Liamem ,Louisem,Zaynem,Niallem i Harrym.
Ty:Cześć chłopaki!
Chłopaki:Cześć (t.i.)!
Harry do ciebie:Przyjdziesz do mnie dzisiaj na przyjacielską imprezkę?
Ty:No pewnie!
Zayn:Ja nie jestem pewien czy będę może dzisiaj już wyjadę nad morze ze swoją dziewczyną...
Ty:Zayn a kiedy ty ją nam przedstawisz?
Liam:Może dzisiaj do Hazzy przyjdziesz z nią?
Zayn:Jeśli Harry się zgodzi...
Harry:Tak przyjdz z nią!
Louis:Ja na pewno będę!
Ty:No nie mogło by ciebie tam zabraknąć!
Lou:Dziękuje!
Niall:Ja też będę na pewno!
Harry:A ty Liam?
Liam:Tak będę!
Harry:No to jeszcze Zayn i będziemy wszyscy!
Doszliście do szkoły.Na matematyce w ławce siedzisz z Harrym więc wiedziałaś, że jak co lekcje będzie cię zagadywał.Zaczęła się lekcja.Na początku nikt się nie odzywał ,ale po chwili zaczęło się.Dostałaś karteczkę od Hazzy z napisem:''Na imprezę ubierz te twoje różowe rurki i do tego tą czarną marynarkę ;*''
Na wszystkich lekcjach były wariacje.Ucieszyłaś się kiedy mogłaś już iść do domu.Harry podał ci jak masz wyglądać na tej imprezie ze szczegółami.Miałaś nie całą godzinę żeby się przygotować.
Kiedy tam dotarłaś pod domem Hazzy było pełno paparazzi.Dobrze ,że mieliście swoje klucze do każdego z waszych domów. Otworzyłaś drzwi kluczem zaczęłaś szukać Hazzy.Kiedy szłaś do góry ktoś cię czymś uderzył w głowę ty upadłaś.Zemdlałaś.kiedy się obudziłaś nad tobą stał Niall.
Niall:No w końcu się obudziłaś!Przepraszam myślałem ,że to jakiś z paparazzi.
Ty:Tak jakiś paparazzi miał klucze do domu Hazzy...Ale nic się nie stało :)
Wstałaś i nagle upadłaś.
Zayn:Nie masz siły!Nie możesz chodzić!Harry!
Ty:Po co wołasz Harrego?
Zayn:Żeby ciebie wziął na ręce i przeniósł na dół!
Ty:Nie po co!Ja sama zejdę!
Harry:O co chodzi?
Zayn:Musisz wziąść (t.i.) na ręce i zejść na dół ,bo ona nie może wstać!
Ty:Nie musisz!
Harry podszedł do ciebie.Wasze twarze dzieliło tylko jakieś 2 cm od siebie.
Harry:Mała ja ciebie wezmę!
Ty:Nie!
Harry wziął cię na ręce i schodził po schodach.
Ty:Czemu powiedziałeś Mała do mnie?Jesteśmy w tym samym wieku!
Harry:Spodobało mi się tak!Od dzisiaj jesteś dla mnie mała.
Kidy zeszliście harry położył cię na łóżko a ty zaraz usiadłaś.Nagle zadzwonił ktoś do drzwi.
Hazza:Poczekaj chwilę zaraz przyjdę.
Ty:Nigdzie nie pójdę ;)
Harry poszedł otworzyć drzwi a tam byli reporterzy.
Reporter:Czy tamta dziewczyna to twoja nowa?Od kiedy jesteście razem?Jak się nazywa?
Usłyszałaś to.Poczułaś się na siłach więc wstałaś i pobiegłaś tam.Reporterzy robili tobie zdjęcia.Krzyknęłaś :Od walcie się od Harrego!
I zatrzasnęłaś drzwi.Po czym Harry powiedział:Dziękuje ci.
I ciebie przytulił.Poczułaś jego dłonie na twoim ciele w tej chwili poczułaś coś do niego-Jednak to prawda ty go kochasz ,ale nie jak przyjaciela tylko kogoś więcej.
Harry:Mała ,chodz do chłopaków.
Ty:No to chodzmy.
Nie chciałaś go puścić ale jednak musiałaś.Kiedy weszliście do pokoju chłopacy grali w Pytanie czy Zadanie?
Usiedliście obok nich.Graliście długo.Nagle Louis zadał ci pytanie:Pytanie czy Zadanie?
ty:Pytanie.
Lou:Kochasz Hazzę?
Ty: No pewnie!Tak jak każdego z was!
Louis:Ale nie tak!Tak zupełnie inaczej...
Uśmiechnął się podejrzanie i spojrzał na Ciebie.
Ty:Yyy...
Nie wiedziałaś co powiedzieć.
Ty:Nie...
SKŁAMAŁAŚ! Musiałaś skłamać jeśli by się okazało że harry nic do ciebie nie czuje?Poszłaś do kkuchni napić się soku.Za tobą wszedł Louis.
Louis:Naprawdę?
Ty:O co ci chodzi?
Lou: Naprawdę nic nie czujesz do Harrego? Przecież widzę jak na niego patrzysz.
Ty:To tak łatwo to zauważyć?No Nie!
Tak głośno krzyknęłaś ,że chłopaki zerwali się z siedzeń i przybiegli a w tym czasie Lou szybko zbił szklankę.
Niall:Co się stało?
Lou:Spadła mi szklanka.Sorki Harry.
Harry:Nic się nie stało.
Zayn:(t.i.) dlaczego krzyknęłaś?
W tej chwili zauważyłaś też że Lou Szybko się pociął na ręce nożem.
Ty:Louis się pokaleczył...
Louis:No ale nie musisz się tak tym przejmować to tylko zadrapanie.
Poszliście z kuchni do pokoju.
Harry:Może teraz obejrzymy jakiś film?
Zayn:Dobra.Ale jaki?
Louis:Ja wiem!Może horror?
Harry:(t.i.)chcesz obejrzeć horror?
Ty:Może być...
Usiedliście na kanapie i zaczęliście oglądać.
Wszyscy zasnęli oprócz ciebie i Harrego.Obok ciebie siedział chrapiący Niall i Louis oparty o twoje ramię.
Harry:Wygodnie ci tak?
Ty:Nie za bardzo.;)
Harry:Może przebudze ich niech pójdą na górę spać?
Ty:Niee.Ta słodko śpią.
I w tej chwili zaczęliście się tak głośno śmiać że obudziliście wszystkich.
Liam:O co wam teraz chodzi?
Niall:No właśnie?!
Louis się nie odezwał tylko do ciebie uśmiechnął. Ale za chwilę powiedział do Nialla: Chodz na góre spać.
Niall:Dlaczego?
Lou:Chodz!
Niall powiedział do reszty:Chodzcie też!
Wszyscy poszli tylko nie Harry i ty.Harry przysunął się do ciebie i powiedział.
Harry:Naprwdę mnie nie kochasz... ale tak inaczej?
Ty:Yyy...
Harry:Dobra już wiem.Oszczędz mi tego.Ale ja ciebie kocham!Szkoda ,że ty tego nie odwzajemniasz...
Przerwałaś mu gorącym całusem.
Harry:Przecież nic do mnie nie czujesz a ten pocałunek...
Ty:Harry ja ciebie kocham!
Harry:Przecież powiedziałaś wtedy ,że nie...
Ty:Bo bałam się ,że tego uczucia nie odwzajemniasz ...
Harry:(t.i.)będziesz moją dziewczyną?
Ty:No pewnie!
Pocałowaliście się.
Od teraz jesteście idealną parą...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz